Archiwum dla Maj 2009

22
maj
09

wyszperane w guglach – blogowa konkurencja.

Rozmyślając o sensie życia na informatyce, naszła mnie niespodziewana ochota na obczajenie błędów ortograficznych i stylistycznych na oficjalnej stronie naszej szkoły. Jakież było moje zdziwienie, gdy po wklepaniu frazy “zspzalasowa” w google (dokładnego adresu nie znam i nie chcę pamiętać), ujrzałem link wyróżniający się na tle innych. Link zawierający magiczne słowo “blog” i co więcej – jego autorami nie byli Storm & Axel.

Blog ten posiada 113 notek (ponad 3 razy więcej niż ten) oraz 277 komentarzy (ponad 2 razy więcej niż ten). Woah. No i jest bardziej kolorowy. Dlatego, nie pozostaje nam nic innego, jak pochylić głowę i oddać cześć temu o to linkowi:

-> http://xxxmarysoolxxx.bloblo.pl/ <-

Mimo, że jesteśmy kolegami po fachu, nie będziemy komentować wartości merytorycznych. Oczywiście, jest to blog jednej osoby, bez określonej tematyki (nasz luźno nawiązuje do szkoły), ale, ALE, pojawiają się tam treści związane z zspzalasowa (m. in. o Zielonej Szkole – czego nam brak), więc czujemy się odpowiedzialni, żeby linka podać.

Pozostaje nam tylko życzyć Wam, Czytelnicy (którzy nas pewnie opuścicie, chlip chlip), miłego czytania, komentowania i oglądania zdjęć.
Pozdrawiamy,

the two pokemon hunters
~Storm i Axel.

17
maj
09

bo dawno nic nie było…

Tak. Ruszyło mnie sumienie i postanowiłem wreszcie sknocić coś nowego i ukraść z waszego terminarzu kolejne 10 minut. Ale żeby nie było do końca chamsko, przedstawię kilka faktów z ubiegłego miesiąca (aż tyle nic nie pisałem? :O). Ostatnio pisałem 5 kwietnia (ja – Storm, Axel pisał coś jeszcze o projektach intergejdyscyplinarnych więc tego nie wliczam), więc od tego czasu miało miejsce z pewnością wiele ciekawych rzeczy, więc raczej nie będę każdej z nich opisywał jakoś szczegółowo, bo po pierwsze nikomu nie chciało by się tej kupy gówna czytać, a po drugie sam szczegółów nie pamiętam.

Chyba najważniejszym wydarzeniem były kompetencje, chociaż mnie jakoś specjalnie nie interesowały, co więcej – cóż mogę o nich napisać – tyle że były. Śmieszny fakt, o którym myślę, fajnie wspomnieć to panika ludzi na wszelakich forach czy innych serwisach po tym jak okazało się, że “były wycieki :O”. Mniejsza.

Co tam się działo jeszcze? Z spraw klasowych to pewnie kolejne “starania” o wycieczkę, które sprowadzają się do ciągłego zwalania na jakąś inną osobę, przykładowo “A bo Justyna nic nie załatwiła”, “A Osa nie ruszył dupy do Oleary”, “A bo oni nie chcą”, itd. itd. Wycieczki jak się domyślacie – nie będzie, podobnie z balem, o którym za chwilę.

Docieramy więc do ostatniego tygodnia w szkole, który minął w anarchiczny sposób. Zniknął nasz władca lecz jak ujęliśmy to na WFie po zakończeniu hymnu “nawet gdyby był na końcu świata, my jesteśmy z nim” (czy coś w ten deseń). Bez specjalnego wysiłku można było zobaczyć efekty braku szefa, chociażby patrząc na wymachujących fajami pracowników za szkołą. Już jutro koniec wszystkiego dobrego. Boss wraca.

Wrócę teraz do jakże pożądanego balu, którego IMO nie będzie. Dlaczego? Śmieszne są niektóre warunki, które stawiają nam nauczyciele, bo sami chcą aby ten bal się odbył, bo “wypada” jednocześnie zniechęcają nas do tego. Jak? Sami wiecie. Początkowo koncepcja aby bal odbył się jedynie w gronie uczniów, bez żadnych osób towarzyszących raczej nikomu się nie spodobał, co było widać po liczbie osób chętnych na takie party. Teraz po przemyśleniach grona, okazało się, że bez osób towarzyszących, będzie za mało luda :O Cóż za zaskoczenie. Nastąpiła zmiana: można brać osoby towarzyszące… ale tylko z gimnazjum. Jedyny pozytywny aspekt to cena biletu wstępu, która ma oscylować w okolicach 15-20zł. Cała ta szopka jest nawet zabawna, ale szczerze – I don’t give a fuck. Będzie bal to pójdę, z czy też bez osoby towarzyszącej, nie będzie – popłaczę chwilę w kącie i mi przejdzie.

Poza tym w szkole to samo co zwykle. Wszyscy pilnie uczą się aby poprawić oceny. Serek stał się most wanted uczniem w szkole. Nauczyciele dalej nam gadają o naszej biednej przyszłości. Na zewnątrz zrobiło się ciepło, a nawet i kwiatki są. Jak mi coś jeszcze wpadnie do głowy to dorzucę.

Pozdrawiam
~Storm

Ps. Tak, wiem – minął miesiąc a ja napisałem ledwo kilka zdań. Postaram się odpokutować za ten niecny czyn.

07
maj
09

projekty intergejdysciplinarne.

Szczerze mówiąc, nie potrzebuję tych ocen. I nie chce mi się bawić. I szczerze wątpię, żeby to było z urzędu obowiązkowe. Ale mamy to zrobić.

Ołrajt, soł jak wszyscy wiedzą mieliśmy być podzieleni na pięć grup. W zamierzeniu grupy miały przygotowywać każda oddzielnie jakiś temat. No ale wait a sec, przecież chyba nie jest zabronione komunikowanie się między poszczególnymi grupami? Co więcej, to jest tylko jakiś pieprzony projekt, który zapewne gówno da. Jedyną NIEFAJNA kwestią jest to, że dostaliśmy aż 2 dni na wymyślenie swojego tematu. Jednakże na zrealizowanie go mamy 30 dni, co jest KUPĄ CZASU. W tym czasie każdy samemu by sobie coś zrobił.

Jednak integracja przede wszystkim. No ale dobra, w końcu to doprawdy serious business, te oceny takie ważne, a odpowiedzialność wykonania dyrekcji jest przytłaczająca, więc dzisiaj na szanownym j. polskim. rozpoczęło się gorączkowe ustalanie. Które przebiegało do dupy. Głównie przebiegało w ten sposób, że kartkę i możliwość jej zmiany dostały może 3-4 osoby (w tym 2-3 na jedynie chwilę).

Pierwsze rozdysponowanie było żartem. Wyjątkiem była ekipa z Dolc, którą mr. Czeczen sam sobie rozpisał. (jako bonus dodam, że znajdowało się tam 5 chłopa i, uwaga, jedna dziewczyna :) ). Ja wziąłem te osoby, które były zainteresowane biologią i mi o tym powiedziały oraz dwóch chłopa którzy siedzieli blisko mnie (naprawdę miałbym do kogoś krzyczeń na j. polskim? :O). Potem kartka na długi czas zniknęła i powróciła ze stanem : jedna grupa “elitarnych” dziewczyn, reszta dziewczyn, reszta chłopaków. Wystąpiło “małe niezbalansowanie” drużyn. Osoba, która była odpowiedzialna za grupy stwierdziła jednak, że ich nie zmieni.

Zmuszony zostałem w takim razie do przechwycenia kartki i sporządzenia “wersji drugiej”. I tutaj było naprawdę miło, ja wymieniłem parę osób na osoby słabsze, powstała grupa męsko-damska, a ekipa z Dolc przyjęła pod swoje skrzydła osoby troszkę mniej radzące sobie w matematyce. Było naprawdę dobrze (prawie tak jak w grupach które robiłem na matematykę bez granic :) ).

Jednak jak się okazało, demokracja znowu dała ciała. Jednej osobie po prostu się grupy nie podobały i stwierdziła, że tak nie będzie. Czemu się nie podobały? Ano bo zamiast 5 dziewczyn jakie miały być są tylko 3, a pozostałe osoby są suabe i nic nie będą robić. Otóż, takie skreślanie ludzi z góry jest KRZYWDZĄCE i DEBILNE. Sam wiem z doświadczenia, że wystarczy dobre podejście i dobre wyznaczanie zadań, żeby każdy mógł się wykazać. Tutaj jednak okazało się kto jest słaby psychicznie i egoistyczny. Dyskusja nie przyniosła rezultatów, natomiast poskutkowała metoda “ide do mamy”. Teraz rzeczy, które prawdopodobnie nie wszyscy wiedzą. Po lekcjach udałem się do dyrekcji (nawet bez mundurka, o!). Pogadałem sobie, przedstawiłem swoje argumenty które zostały zaakceptowane. Odniosłem jednak wrażenie, iż mimo że dyrekcja przyznaje mi 100% i wyraża się niepochlebnie o całej dramatyce sytuacji, musiało zostać coś już wcześniej obiecane. Gdyż, uwaga, SĄ TYLKO 4 GRUPY. Tak, tylko 4 co oznacza, że 3 będą siedmioosobowe i jedna ośmioosobowa. A jak mamy się podzielić? A no tak, żeby wszyscy (tj jedna osoba) byli zadowoleni – OBOWIĄZUJĄ GRUPY Z WERSJI PIERWSZEJ, NATOMIAST OSOBY Z GRUPY PIĄTEJ WERSJI PIERWSZEJ ( ci słabsi) MAJĄ WEDLE UZNANIA PRZENIEŚĆ SIĘ DO INNYCH GRUP. Sry za capsa. Powodzenia w wymyśleniu tematów. Pozdrawiam,

~Ax

PS Olej szkołę zostań ninja.




 

Maj 2009
P W Ś C P S N
« kwi   cze »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Weszło tu już

  • 10,899 frajerów :)

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.