Bierzmowanie było i się udało. Strat w ludziach nie odnotowałem, jedyne co to zmarzły mi nogi. Wszyscy ładnie wyglądaliśmy oraz każdy otrzymał to, co otrzymać miał.
Było już o muzyce, trochę o internecie się przewinęło, czas na telewizję. Wynalazek zaiście przełomowy, który niestety stracił na znaczeniu na rzecz Sieci. (btw. “Why do you think the net was born? PORN PORN PORN!”). Jednak, o ile korzystając z internetu musimy poklikać i przewalić się przez kilogramy literek, to w przypadku TV zasada jest prosta – patrz nazwa posta [człowiek nie czuje kiedy rymuje].
Oczywiście, tak jak istnieje zarówno redtube.com jak i wikipedia, tak samo istnieją różne kanały. Ale przyznajcie się, jak wiele z nas (i jak często) ogląda Discovery, Animal Planet, etc.? Owszem, ponadto istnieją przydatne kanały informacyjne i sportowe, czasem jakiś dobry film poleci na HBO, ale większość populacji opiera się na zestawie TVN+Polsat i serwowanych przez nie shitach.
Filmów na tych kanałach nie oglądam, bo ich nie ma. Tak naprawdę są to reklamy przerywane filmem, a z racji tego, że im więcej ich oglądam tym mniej chcę kupować, omijam je szerokim łukiem. Oprócz pseudopolicyjnych programów (np. W11), trademarkiem tych stacji są denne sitcomy, gdzie już niewiadomo kto z kim i dlaczego, a limit empatii dla biednych bohaterów ciężko doświadczonych przez życie, został już dawno wyczerpany.
Jeszcze jedna ważna kwestia – telewizja ogranicza wyobraźnie. Nic nie musimy myśleć, wszystko nam podają – piękne, proste, przyjemne i kolorowe. W tym aspekcie książka jest jedynym słusznym rozwiązaniem, pobudza nas do myślenia i pozwala samemu tworzyć obraz ukazywanej rzeczywistości.
Pominę już chyba wszystkie ustawiane teledurnieje i realityszoł, samo pisanie o tym jest bolesne. Podsumowywując, TV jest dobre jeśli naprawdę nic sie nam nie chce i szukamy jakiejś niewymagającej rozrywki, jeśli jednak gnisz w fotelu całymi dniami – gnij dalej, im mniej ludzi sterowanych przez media, tym lepiej.
***bonus – opowiadanie niezwiązane z tematem***
Wyobraźcie sobie szkołę, gdzie nie można się nudzić…wrrrróć, wyobraźcie sobie szkołę gdzie czasami nie jest nudno. Jeśli wam się udało, jesteście całkiem nieźli. Jednak taka szkoła istniała i znajdowała się we wsi o wdzięcznym imieniu Przedlas. Przenieśmy się tam i zaobserwujmy łots going on, pewnego wiosennego dnia kiedy pada śnieg.
Była pierwsza lekcja, lecz Wiesław zdążył się już znudzić. Czuł się jak w klatce, nie wiedział czemu tu siedzi i jaki ma to cel. Był znudzony i coraz bardziej zły. Skończyło się mu jedzenie i nie przyniósł książki na lekcje. Patrząc na znudzonych uczniów, zdał sobie sprawę, że nie widzi kolorów. Wyjaśnienie jest bardzo proste, Wiesław był chomikiem.
Wieśka do szkoły przyniósł bardzo dawno temu Zdzisław, chcący zaszpanować przed kolegami swoim nowym kochankiem. Niestety tego samego dnia, chłopiec odkrył, że nie tylko zwierzęta mają gniazdo pasujące do jego USB. Ale o tym innym razem.
W klasie były cztery osoby, które się nie nudziły. Był to Tomek i jego trzech kumpli. Nie nudzili się dlatego, że robili zadanie na kolejną lekcję.
- Mówiłem ci, trzeba to było zrobić w domu, teraz to kiha. – powiedział jeden z nich.
- Twoja stara. – celnie zripostował Tomek.
- Jego stara to też twoja stara, you fail idioto. – wtrącił się delikatnie drugi.
- Czak Noris nigdy nie failuje. – filozoficznie stwierdził trzeci.
Tomek był zły, kumple nie pozwalali mu się skupić, a jeśli nie zrobi tego zadania, zostanie mu wymierzony Sądny Wzrok oraz dostanie Minusa Zagłady. Z racji tego, że był tak niezwykle skoncentrowany (jego zwieracze były w pełnej gotowości) nie zauważył, jak Stanisław rzucił w niego kredką.
Dopiero kiedy poczuł inną kredkę w swojej Grocie Nestle, uciszył kolegów i krzyknął do Staśka “pies Cię chędożył”. W tym momencie zamilkł nauczyciel, uczniowie przestali grać w karty i rozmawiać, a Lech palić. Ich spojrzenia powoli odwróciły się w kierunku Tomka. Jednakże nie widząc żadnego psa, wrócili do swoich zajęć, a Zdzisław był bardzo rozczarowany.
- Ale burdel. – pomyślał Wiesiek.
***koniec bonusu***
Nie, nie straciłem mózgu. Po prostu musiałem wypuścić trochę poyehania na zewnątrz. Mam też mały konkurs bez nagrody – co wyróżniało Staszka, Tomka i Zdziska? Podpowiem, że chodzi o choroby. Powodzenia & Pozdrawiam,
~Axel
PS Post powstał pod patronatem Joe Satriani’ego ( http://www.youtube.com/watch?v=OI5PoATwII8 ) oraz herbaty Lipton.
PPS Za każdą osobę, która napisze “Powodzenia, Storm!” w komentarzu, kuratorium przyzna mu +1 punkt. (informacja niepotwierdzona)

ostatnie komentarze